27 stycznia 2016

hit sezonu.


Nie było mnie tu jakieś 1,5 roku.
Myśli powrotu? Bliżej nie zliczone.
Otwieranie strony do napisania posta? W tym miesiącu naliczyłabym kilkanaście podejść, w czym kilka zakończyło się nawet uklepaniem kilku linijek tekstu.
Zastanawianie się nad tym jak powinna wyglądać moja "powitalna" przemowa zajęło mi kilkaset przebiegniętych kilometrów.

Tak naprawdę wracam do miejsca które opuściłam bez większego powodu. Brak czasu to żaden powód. Przy moim obecnym trybie życia "czas" to pojęcie względne.
Przez ten cały "czas" miałam Wam tyle rzeczy do pokazania, do opisania tak wiele wspaniałych momentów, a ja nie napisałam tu żadnego słowa.
Może problem tkwi w tym, że nie przychodzi mi już z taką łatwością przelewanie myśli na papier. Tak jak dziś. Co nie napiszę - usuwam. Chciałabym napisać tak wiele, a na myśl przychodzi mi tak niewiele słów, które oddałyby to co ma być tu zachowane. 
Znajduję się w całkiem innym miejscu w moim życiu niż to 1,5 roku temu. Wracając tu dopiero zdałam sobie z tego sprawę. Ciężko nazwać to zmianą o 180 stopni. Niby zmieniło się tak wiele, a na co dzień czuje się jakby zmieniło się tak niewiele. Podobno im człowiek starszy (mowie jakbym miała ze sto lat) tym gorzej znosi zmiany. Zmiana to chyba moje drugie imię. Nie potrafię wytrzymać dnia bez wymyślenia sobie kolejnej rzeczy którą koniecznie muszę zrobić tudzież miesiąca bez ruszenia się gdziekolwiek w świat. Do jednej zmiany tylko ciężko mi przywyknąć - braku kuchni mojej mamy na co dzień.
Przede mną nadal te najważniejsze zmiany, przede wszystkim dużo pracy nad samą sobą. Dużą rolę odgrywają tu moje studia, które uczą mnie wielkiej empatii i dzięki nim przekroczyłam wiele swoich granic. Bez ciekawości, determinacji i odwagi, teraz już to wiem - nie da się wiele osiągnąć. Ale kto nie walczy ten nie zyskuje - poparłabym Wam to wieloma przykładami, ale nie wiem już czy w tym wpisie powinnam się śmiać z siebie czy płakać nad tym czego nie zrobiłam. 
Chciałabym to wszystko posegregować w jakąś logiczną całość, zachować w tym wszystkim pewną chronologię. Jednak moja chęć zostawienia po sobie śladu, ponownie, była silniejsza niż jakiekolwiek sensowne myślenie co ja w ogole mam tu napisać. 
Może podczas kolejnych kilometrów wymyślę dobrą formę ujęcia mojego życia w pigułce. I tu nasuwa się kolejna rzecz o której warto żebym napisała. Za dużo tego jak na jeden raz. Właśnie dlatego nigdy nie powinnam opuszczać tego miejsca. 

chyba nigdy nie napisałam tutaj nic tak chaotycznie i mozolnie jak dziś.
może to nie jest najlepszy dzień na pisanie, ale odpowiedni żeby tu wrócić,
tak więc o to jestem. 
ps. nawet zdjęcie wybrane przypadkowo, ale bardzo je lubię.
jedno z tych miejsc o których też warto tu napisać chociaż dwa zdania.
BESOS

13 lipca 2014

PIĘKNE NIEBA

 OPENER :333333
jedne z najlepszych dni dotychczasowych wakacji!
 świetne koncert, wspaniali kompani, gwiazdy, szaleństwa.
nie ma takiej opcji, że nie wracam za rok :3
 POZNAŃ :3
ja zawsze odwiedzam moje gdyńskie misie, a teraz one postanowiły odwiedzić poznańskie tereny
 OLSZTYN-KORTOWIADA :3
tak zaczęłam moje wakacje, niecałą godzine po wyjściu z matury z chemii pojechałam do Gdyni, a stamtąd na najbardziej szalone i udane juwenalia na których (jeszczeniestudentkaajuztakiewnioski) byłam!
GDYNIA :3
cudawianki, bieg świętojański - było ciężko, ale mega doświadczenie, kolejny mega weekend w moim ulubionym mieście!

mając wakacje już prawie dwa miesiące nie rozróżniam już jaki jest dzień tygodnia, nie za bardzo obchodzi mnie o której wracam do domu, no i o której wstaje. wakacje są wspaniałe i nie zamieniłabym ich na nic innego! :)
przez ten cały czas wydarzyło się wiele różnych, czasami bardzo kosmicznych rzeczy, ale cały czas żyję i mam się (dzięki bogu) dobrze! jest tak wiele zdjęć, że już zaczynam w nich tonąć, a przede mną jeszcze 2,5 miesiąca wakacji :3

 widaćmojąobsesjenapunkcienieba / spotkane klasowe nie mojej klasy / 4 lata :3 / mamy najlepszy skuter w mieście :3 / jezioro z dziewczynami
 18ste urodzinki / działkowo / grillowo
 ten piękny dzień kiedy mogłam oddać krew / pubquiz / jezioro / ja bukmacher :3
 wycieczka nad zalew / moje 18ipół / ciężkie wieczory / mudial
 Ola pracownik roku / świetny wieczór u Wery :3 / Filipzasmuconybojatakadobrawkregle / koniec sezonu pubquizowego :(
 pink power! / truskulowe krajobrazy / wozimy sie pomału
 wesołe pożegnania / nowoczesne rzeźby / wesołe truskule / pierwsze działkowe czereśnie :3
 jazłotowłosa / rodzinne imprezy / patologiczne spotkania / bilardowe wieczory / działkowe owoce / wodazogórkiem najlepsza na upały :3
trzepakowo / mundialowo / jezioro / spotkaniapoczasie / piękne nieba / nad zalewem najlepiej :3

28 maja 2014
















gdzie byłam jak mnie nie było? :)
byłam imprezowym kierowcą, wolontariuszką na najlepszej biegowej imprezie ever (i to dzień przed przekochanymi maturkami :3), przez weekend byłam studentką (zwiedziłam więcej Juwenalii niż sobie to wyobrażałam), wylądowałam w Olsztynie, odwiedzałam moją ukochaną Gdynię, byłam fotografem, skończyłam najgorsze liceum na świecie (przy okazji zostając najsympatyczniejszą osobą w szkole :D), napisałam matury, a teraz od ponad tygodnia bez przerwy świętuje wakacje :D
dużo się dzieje, ale w końcu mogę tu powrócić. szczerze mówiąc zabieram się do napisania tutaj czegokolwiek od bardzo długiego czasu, ale cieszę się, ze w końcu mogę znowu sobie tu popisać.
będzie duuuużo zdjęć! :D:D